• Wpisów:9
  • Średnio co: 202 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 10:52
  • Licznik odwiedzin:28 301 / 2022 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

4.

A oni? Oni stali i przyglądali się tej dziwnej akcji ze wzrokiem mówiącym "nie znam ludzi". Diana popatrzyła się na Wita. Nie zmienił się. Ale po co miał by się zmieniać w kilka tygodni? Z resztą nie znała go... Nie miała okazji, by to zrobić, ale nie mimo to zależało jej na tym tak bardzo. Długo stali w milczeniu przyglądając się wszystkim co ich otaczało.
- Dlaczego wtedy uciekłaś? - zapytał, nadal wpatrując się w "ludy prymitywne".
Spojrzała na niego swoimi niebieskimi oczami, musiała szybko coś wymyślić. Przecież nie powie: "Uciekłam bo tak cholernie się bałam, że straciłam dziewictwo z obcym facetem".
- Musiałam wracać... spóźniłabym się...
- Gdzie?
- A czy to ważne?! Co cię to obchodzi?! - krzyknęła, ale nie na tyle głośno by inni ją usłyszeli.
- Mała, nie spinaj się. Jestem ciekawski i tyle. - obrócił głowę w jej kierunku.
- Aż nawet za bardzo... - odpowiedziała szybko, próbując nie zwracać uwagi na jego ciepły głos, piękne oczy, wspaniały, zadziorny uśmiech i boskie ciało.
- Co ty taka zła? - próbował załagodzić sytuacje, nawet jego głos stał się łagodniejszy i słodszy. Imponował dziewczynie, lecz ona nie dała poznać tego po sobie.
- Oddanie się mężczyźnie oznacza słabość i bezbronność, a nie znanemu słabość i brak szacunku do siebie. Już czuję się jak dziwka. Nie zamierzam się nigdy więcej zeszmacić. Mam więcej rzeczy na głowie. - natychmiast zareagowała.
- Na przykład?
- Czemu ty, do cholery, zadajesz tyle pytań?
- Okey, twoja kolej. - powiedział, zdecydowanie, zbyt pewny siebie.
- Co tu robisz?
- Mieszkam.
- A tam?
- Mieszkałem.
- Skąd znasz mojego brata?
- Dostarczałem mu towar przez 2 lata.
Diana uświadomiła z kim wieczorami gadał Aleks, gdy potem znikał na kilka dni. Mogła się tego domyślić.
- Ile ty masz lat?
- Dzisiaj skończyłem 20.
- Najlepszego. Stary jesteś...
- Yy... No dzięki. Przynajmniej nie jestem 15-latką, która ćpa i pije. - zmarszczył czoło i zaczął się śmiać.
Oficjalnie chciała mu przy*ierdolić w mordę. Może i jest młoda, ale zawsze coś... Przecież nie pije... aż tyle... Mimo tego postanowiła być miła.
- Nie martw się, nie długo będę 16-latką, która ćpa i pije.
- Nie planowałem cię obrazić, słuchaj, jest sprawa. Jadę niedługo po towar. Jedziesz ze mną? - powiedział przyciszonym głosem.
Zamilkła na chwilę. Nie wiedziała czy jechać. Może się bała? Może. Ale z drugiej strony warto by było pojechać...
- Rozumiem, że potrzebujesz czasu na przemyślenie tego. - wyrwał ją z zamyślenia.
- Co? Nie, nie. Pojadę. - powiedziała stanowczo, chociaż nie miała kompletnie pojęcia dlaczego się zgodziła.
- To super. Ja się zwijam. Muszę jeszcze coś załatwić. Piątek, 20, przyjdę po ciebie.
Patrzyła za nim gdy odchodził, choć to było głupie, ale ciągle miała nadzieję, że się odwróci i uśmiechnie. Nie zadręczając się więcej myślami dołączyła do radosnej gromadki idiotów pluskających się w wodzie.
***
Zaczęło świtać, Karol wrócił do domu, to oni też zaczęli się się zbierać. Diana przyglądała się rodzeństwu. "Co ich tak, ku*wa bawi?!" - pomyślała. "Żyjemy w gnoju,wszyscy traktują nas jak śmieci!" - dokończyła swój wewnętrzny monolog.
- A ty co tak cicho? - zapytał Aleks. Czuć było od niego wódę, okropny odór, który atakował jej nos.
- Porozmawiamy jak twój zapach będzie do ogarnięcia. - rzuciła szybko odwracając głowę w przeciwnym kierunku. Poczuła ulgę, kiedy weszli do domu. No można powiedzieć, że to była ulga... "Wrzuci" ich pod prysznic i odpocznie. Należy się jej chwila wytchnienia. Ku*wa nie może ich wsadzić tam razem, bo Aleksowi zacznie odwalać. Okey, najpierw on, jego odór trudno wytrzymać. Odkręciła kran, rozebrała go i wepchnęła do kabiny. Wyszła z łazienki mówiąc, bardziej do siebie niż do niekontaktującej Nadii: "Żeby się tylko tam ,ku*wa,nie utopił."
- Ty za ciężko pracujesz... - usłyszała głos bliźniaczki. - Mogła byś robić karierę, a marnujesz się tu z nami... - dziewczyna była pod wrażeniem słowami siostry, nie sądziła, że ta jest w stanie mówić.
- Nadia, jaką karierę? Jako kto? Aktorka pornosów? - spojrzała na dziewczynę siedząca na kanapie, cud, że trzymała jeszcze pion.
- Dobre i to. - powiedziała Nadia. - Czy mogę ci zaufać? - spytała.
- Wiesz, że tak. - powiedziała spokojnie Diana.
- Czasami... no wiesz jak to jest... patrzysz i myślisz "Wszyscy mnie nienawidzą", to zaczyna przerażać, brak imprez ze znajomymi, szalone wypady na zakupy, od pały zawsze i wszędzie. Prosisz Boga o śmierć, a On karze ci żyć, bo nie chce cię w niebie, kiedy Lucyfer woli przyjąć do siebie zasrane,bogate dzieciaczki, a w czyśćcu mówią ci: "Sorry, nie ma miejsca, wypie*dalaj". Wiesz, jak to jest? Ja wiem. Nie chcesz żyć, ale jesteś do tego zmuszona. Czułam się tak do niedawna. Wiesz? Coś do mnie doszło. I to jeszcze dzisiaj. Zakochałam się. Chce żyć dla NIEGO. Chcę być z nim, założyć rodzinę, urodzić mu dziecko. Chce być szczęśliwa. z NIM. - ciągnęła.
- Kim on jest? - przerwała jej beznamiętnym głosem.
- Widziałaś go wczoraj i dziś. Całe życie będziesz go widzieć. - odpowiedziała.
- Nie no, chyba nie Karol? Co nie? - zapytała nieco przerażona tą myślą.
- Ale bądźmy poważne! "Wyjeżdżając" z tym Karolem, to na serio zepsułaś napięcie... - zbeształa ostro Dianę.
- Ufff... Nawet nie wiesz jak się cieszę, że to nie on. Nie chcę tego czopa w rodzinie... Czyli już wiem w kim jesteś zakochana! - dopiero po chwili dotarło to do niej. Wit. Jest zakochana w Wicie. Ku*wa....
__________________________________________________

Macie tak trochę z dupy rozdział. Dawno nic nie dodawałyśmy. Wiecie, koniec szkoły, poprawianie ocen... Jest piękna pogoda, plany na wakacje. Więc po co marnować życie przed komputerem? No ale jednak, sporadycznie, wypadało by jakiś rozdział dodać. Może ktoś wieczorem wejdzie czy coś i przeczyta xd Byłby wcześniej, ale pinger ma foszki <3
  • awatar Gość: ja pierdu aleś ty patostrimie tu karyniła, szok i WSTyD!!! Ciekawe czyś już z tego wyrosła, ale to bardzo wątpliwe niestety :(
  • awatar em dżi ∞: nastepny rozdzial! :*
  • awatar *Etta*: świetny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

3.

Może jednak przeniesiemy się w czasie o jakieś kilka tygodni...
*le retrospekcja:
- Jak to się k***a spóźnisz?! - nieźle wk**ona Diana wrzeszczała przez telefon do gościa, który miał dostarczyć jej towar.
- No tak jakoś wyszło... - odpowiedział koleś.
- Ile?
- Co ile?
- No ile dni się spóźnisz? - spytała próbując opanować gniew.
- No nie wiem... dzień, może dwa...
Pogodzona z tą myślą rozłączyła się. A wieczór zapowiadał się tak pięknie! Miała wrócić do domu, nie to nie było piękne. Po prostu się martwiła. I to cholernie. Nadia została tam sama, skazana na matkę, ludzi ze szkoły, Aleksa... Nie zadręczając się już myślami, wzięła torebkę i wyszła. Nie wiedziała gdzie idzie. Gdziekolwiek. Chciała na chwilę oderwać się od świata. Weszła do jakiegoś klubu, nawet nie zwróciła uwagi na nazwę. Wyciągając lipny dowód i kase, poprosiła barmana o wódkę. Chciała się upić. Dlaczego? Żeby przestać myśleć o ćpaniu. Alkohol nieco mniej niszczy życie. I wtedy nastał on. Przystojny, umięśniony barman.
- Nie wyglądasz na co najmniej 18-stkę. Ile masz lat, hmm? - zapytał nalewając do kieliszka wódkę.
- Nie powinno cię to obchodzić. - powiedziała jak najspokojniej mogła.
- Hej, mała, nie stresuj się. Wiesz ile mi tu małolatów przychodzi? Ale tak dobrze podrobionego dowodu jeszcze nie widziałem.
- Skąd możesz wiedzieć czy jest podrobiony? - spytała, prawie, z wyrzutem.
- Rozróżniam 18-latki od 15 czy 16-latki.
- Czy możesz się nie wpieprzać?! Zajmij się swoimi sprawami! - wrzasnęła, nie przejmując się, że wszyscy ją usłyszeli. Wyszła. W dupie miała świat. A przed oczami strzykawka. Miesiąc. Dokładnie tyle czasu już nie ćpała, zbyt dobrze wiedziała, że wkrótce może być już za późno, lepiej było skończyć z tym wcześniej. Nikt nie wiedział jak bardzo cierpiała. Nagle świat zaczął ją dobijać. Nawet nie zauważyła jak ciekną jej łzy. A potem jeszcze ON. Przydupił się tak znikąd i zapragnęła kogoś. Kogoś wyjątkowego. Chciała się przytulić i wypłakać w ramię. Od tak. Siedziała na ławce w jakimś parku i płakała. Poczuła jak ktoś ją przytula. Było jej dobrze, nie wyrywała się. Nie chciała stracić tej chwili. Milczeli. I było im z tym świetnie.
- Mała, płacz ci nic nie da, świat jest nadal okrutny. - powiedział. Spojrzała na niego, ten sam głos, ta sama osoba, ogółem, ten sam barman.
- Nie wiesz jak jest... Nie chcesz wiedzieć...
- Dlaczego od razu mnie przekreślasz? Przecież to ty na mnie na wrzeszczałaś. - próbował zrobić obrażoną minę, co w jego wykonaniu wyglądało śmiesznie. Dziewczyna uśmiechnęła się. - Rozmazałaś się.
- Gdzie? - spytała.
- No tu i tu, i jeszcze tu, i tutaj trochę też. -po czym wskazał na całą twarz. Wyjął z kieszeni chusteczki i podał je Dianie. Objął ją ramieniem.
- Nienawidzę życia. - powiedziała po dłuższej chwili. Spojrzał na nią z współczuciem. Przytulił ją mocniej i odpowiedział:
- Ja też.
Siedzieli długo na tej pieprzonej ławce i patrzyli się w te pieprzone gwiazdy. K***a! Jakie to romantyczne!
Zachmurzyło się i lunął deszcz. Dał jej kurtkę i zabrał do swojego domu. Stojąc przy wejściu zaczęli się całować. Tak nagle. Na spontanie.
Możecie się domyśleć jak to się skończyło... To miała być jednorazowa przygoda. I tak zostało. Z samego rana, gdy on jeszcze spał, uciekła. Wróciła do miejsca w którym miała czekać na gościa z towarem...
*le koniec retrospekcji.
A teraz stał przed nią jakby nigdy nic. Podczas, gdy wszyscy gadali sobie w najlepsze, Karol śmiało wyciągnął butelkę wódki 'Absolut' i zaczął pić. Nikt tego nie zauważył, z wyjątkiem Nadii.
- Daj łyka. - powiedziała, podchodząc do niego.
- A co jak mam HIV'a i się zarazisz? - spytał, dziwnym głosikiem.
- Serio.. Jesteś taki głupi czy udajesz? - zapytała sarkastycznie.
- Buziak, - wskazał na policzek - to dostaniesz.
- Idź się pierdol ze swoją suką! - rzuciła się na niego. Chciała wyrwać butelkę z Jego rąk. Uciekł. Wkurzona, nie myśląc o konsekwencjach popchnęła go do rzeki razem z wódką. Nici z picia, ale przynajmniej się wyżyła i pokazała na co ją stać. Chłopak zaczął zanurzać się, a po chwili wynurzać, udając, że się topi.
- Pomóż mi, k***a! - krzyczał.
Nadia spanikowała. Zawołała Aleksa, przecież sama nie dała by rady. Wzięła dużą gałąź i podała ją Karolowi.
- Łap się! - zawołała, przybliżając ją do niego, najbardziej jak mogła.
Jednak on, nie skorzystał z jej pomocy, a wręcz przeciwnie - pociągnął ją prosto do wody.
- Co ty do cholery robisz?! - wk***iła się.
Aleks stał na brzegu, śmiejąc się. Nie miał zamiaru im pomóc. Przyglądał im się popijając drugą butelkę wódki.
__________________________________________________
Pełna mobilizacja! Ledwo napisałam 2 rozdział już napisany był 3 ^^ od skończenia retrospekcji pisałam z Paulisią <3 Przy okazji wbijcie na jej bloga (paula110.pinger.pl)bo zaczęła nowe opowiadanie które całkiem spoko się rozpoczyna :P
(zrobiłam jej reklamę, jestem miła, okey?)
Wkrótce zabiorę się też za zmianę wyglądu bloga :P
~ Magda (3 тєαяѕ †)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Weszli do domu, byli zaskoczeni tym co zobaczyli. Z ust Aleksa wyszło tylko:
- Co do cholery?
Pięciu gołych facetów chodziło po salonie, jakby nigdy nic. Jeden nawet "zajmował" się ich matką.
- Co tu się kurwa dzieje? - krzyknęła Diana.
- Szkoda, że to nie dziewczyny.. - Posmutniał Aleks.
- Boże, z kim ja żyje?! - zapytała Nadia, kierując wzrok w drugą stronę. - Mamo! Może byś zrobiła coś.. Po domu chodzą GOLI faceci! - Wykrzyczała, zwracając większą uwagę na słowo "goli". - Co to kurwa, dom nudystów?!
- Ooo.. dzieci, a Wy nie w szkole? - Matka próbowała wybronić się z sytuacji.
- Jest sobota.. - Zwróciła Nadia.
Zaczęła się zabawa w szukanie ubrań. Chcąc uniknąć tego widoku rodzeństwo wyszło z domu.
- A może zrobimy takie coś.. - spojrzał pytająco Aleks na dziewczyny.
- Ogarnij się! Tobie tylko jedno w głowie! - Przerwała mu natychmiast Diana.
- Nawet nie dokończyłem.. - Machnął rękami - Chodźmy się najebać..
- Cokolwiek byś nie powiedział, zawsze chodzi ci o to samo. - zauważyła Nadia.
- Kochane z was siostrzyczki! Dzięki, że we mnie wierzycie! - powiedział z wyrzutem.
- Mamy jeszcze stówę, a wy zamiast ruszyć się w stronę sklepu stoicie i pierdolicie o miłości w rodzinie! Fuck logic! - wrzasnęła na nich Diana.
"O miłości w rodzinie" te słowa niosły wspomnienia, ale nie o kochającej się, szczęśliwej rodzinie przy kominku, nie o rodzinnych niedzielnych obiadach, kiedy rodzina siada wspólnie przed rosołem, i kotletem z ziemniakami na drugie. Nie o tym. To było trochę inne pojęcie "miłości". Wiecznie pijany żul- ojciec, który rżną dziwkę-matkę i wiecznie przerażone dzieci. To było pojęcie "miłości". Czy to był ich ojciec? W tym "zawodzie", nie jest to pewne, pewne było tylko to, że nie byli planowani, a "mamusia" nie miała serca ich udusić, zakopać albo wrzucić nocą do rzeki w worku. Co do ojca - umarł. Umarł? Zachlał się na śmierć albo pobił się z innym żulem.
Ale wspomnienie dotyczyło czego innego, tego co zdarzyło się tak nie dawno. To pod klubem. Nadia... cóż... ta mała, bezbronna Nadia... Rozum mówił "Dobrze postąpiłaś, co ten pierdolony skurwiel sobie myślał?!", ale serce mówiło "Zamknij się rozum! Ty nie wiesz czym jest miłość!". To wszystko nie dawało jej spokoju. Pierdolone serce.
- Kurwa! Z wami znowu coś jest nie tak! - Diana "paliła się" ze złości. Mieli kase, mogli się upić. Nie! Będą sobie stać! - Ja was do cholery nie rozumiem!
- Zakończmy to i chodźmy, dzisiaj coś z wyższej pułki. - powiedział Aleks.
* * *
I to pytanie "A 18 jest?", oczywiście, że nie ale dowodzik, co prawda fałszywy, jest. Mimo to sprzedawca się nabrał, co wyglądało jakby to zwyczajnie olał i podał mu alkohol.
* * *
Rodzeństwo wybrało się do parku przez który przepływała piękna, długa, średnio głęboka rzeka.
(psssst... tu powinno być zdjęcie ale jest tego tak dużo że nie wiem co wybrać xd)
Z niedalekiej odległości było słychać "odgłosy" (nie, nie te odgłosy, o których myślisz zboczeńcu ;3, po prostu odgłosy).
- Dlaczego wiedziałem, że tu będziecie? - zapytał Aleks.
- Pfff... A może to my wiedzieliśmy, że tu będziesz. - powiedział głos.
Od prawej przyszło dwóch, całkiem niczego sobie, chłopaków.
- Nie no, gościu... - zwrócił się, jeden z nich, do Aleksa. - Wiesz, że mam dziewczynę. Żadnych latarnianych panienek.
- Latarnianych panienek?! Co ty sobie kurwa wyobrażasz?! Że jak dziewczyna to od razu jakaś dziwka, która daje za kase?! Grubo się mylisz! I ja i moja siostra mamy więcej szacunku do samych siebie niż twoja pieprzona dziewczyna! - "wybuchnęła" Nadia, co było do niej niepodobne.
- Hej, Nadia, zluzuj. - powiedział Aleks. - Karol, pojebie, przeproś moje siostry.
- To są twoje siostry? Ooo... Stary gdybym wiedział nigdy bym... - zaczął owy Karol.
- Nigdy byś co?! Nie wyzwał ich od dziwek?! - wrzeszczał, tak od nagle, z dupy, kochający braciszek.
- Ej, ej, ej, spokojnie, nie pobijcie się tu. - powiedział drugi chłopak rozdzielając ich rękami. - Załóżmy, że wypowiedź Karola nie miała miejsca, a tak przy okazji, Karolku drogi, przyjacielu, gdyby były z pod latarni miały by inny strój, co nie? - kontynuował. - A ty Aleks, znany jesteś, że chodzisz na dziwki, wiec wybacz mu, że jest idiotą. Tego w nim nie zmienisz.
Tajemniczy, ale nie do końca. Diana, kojarzyła go. Ba! Kiedy tylko go zobaczyła wiedziała kim jest. Jednak wolała sobie wmawiać, że tylko go kojarzy. Ciemnooki brunet z wytatuowanym, po części na plecach po części na ramieniu, smokiem. Spotkała go jadąc po towar. Nie mówmy o tym co działo się wtedy! Mówmy co dzieje się teraz!
- Wit, jesteś dla mnie jak brat, ale tak jakoś smutno mi. To, że jestem idiotą nie znaczy, że nie mam uczuć! Czekaj... What? Co ja przed chwilą powiedziałem? - Karol powiedział to, przy okazji rozbierając wzrokiem którąś z sióstr.
- Może się przedstawię, nie jak ty. Nazywam się Wiktor Wit Saszko. - powiedział brunet. Po czym pocałował szarmancko rękę Diany, wciąż osłupiałej, nie sądziła, że jeszcze kiedyś go spotka, nie po tym co się między nimi stało. A jednak.
Może jednak przeniesiemy się w czasie o jakieś kilka tygodni...
__________________________________________________
Możecie mnie okrzyczeć ;(
Postąpiłam źle i bardzo nie dobrze :c
Miałam wenę tak nagle z dupy, bo zrobili limit i nie mogłam obejrzeć The Walking Dead :<
Paula nie mogła do mnie wpaść bo pojechała do babci, więc pisałam sama z resztą pozwoliłam mi na to i nawet mam początek następnego rozdziału :P rozdział sama pisałam od "Cokolwiek byś nie powiedział, zawsze chodzi ci o to samo." I jakoś tak wyszło, że rozdział napisał się sam ;D I postanowiłam go opublikować, pewnie jutro dostanę od niej opierdol albo się fochnie ;( zapewne też zablokuje ten rozdział, ale co tam może ktoś to przeczyta xd Tak, wiem, wiem, źle zrobiłam wstawiając bez jej wiedzy ale tak bardzo chciałam dodać ten rozdział!! Możecie mnie za to ochrzanić ;c
PS. Napiszcie czy podobał Wam się rozdział bo jakoś ostatnio nie mam motywacji i czy w ogóle mam pisać, czy nie zostawić tego Pauli...
Jeśli możecie napiszcie co można poprawić żeby opowiadanie było lepsze.
No i z góry przepraszam za błędy i interpunkcję.
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie
~ Magda (3 тєαяѕ †)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

kaczorka500121
 
amen
 
dziewczyny jest 30 komentarzy , moze byc? Prosze dodajcie ;> bo moze nie kazdy czyta wasze opowiadania ale sasoby krore codzieinne jes lsedza , zrobcie to dla nich ;>
  • awatar było , minęło , nie wróci .: oki oki ;) rozumiem Was bo jest ładna pogoda i trzeba to wykorzysztac! ;) To ten powodzenia ! ;* i pozdrawaiam ;)
  • awatar яαρє fσя ∂яυgѕ.: @Anka - Dziękuje bardzo że ktoś pomyślał o nas.. DZIĘKUJE WAM, wiecie.. ja liczyłam, że prowadzenie tego bloga to będzie coś fajnego.. Wiem i zdaję sobie sprawę z tego, że dużo osób czeka na nowy rozdział.. Nie zawsze mam czas, tak jak i Magda. Osobiście wolę siedzieć na dworze niż przed kompem.. Nie jesteśmy w porządku, to może przestaniemy pisać..? Zwolnimy Wam nick, tak jak już to ujął ktoś w poprzednich komentarzach.. Zrozumcie też nas. Nie zależy nam na komentarzach, ale dla dwóch osób nie chcemy pisać.. @było , minęło , nie wróci . - Postaramy się jak najszybciej.. / Paula
  • awatar Gość: No właśnie , dziewczyny. Moim zdaniem nie jesteście w porządku, jeśli zależy Wam tylko na komentarzach.. Jak dla mnie możecie wgl tego nie pisać, ale pomyślcie o tych którzy na ten rozdział czekają. Pozdro.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

kaczorka500121
 
amen
 
Hej , hej :D
Chce zapytać kiedy kolejny wpis? Ślicznie piszecie , po prostu macie talent który nie trafia się każdemu <3
powodzenia i pozdrawiam ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Klaudia i Aleks spojrzeli sobie głęboko w oczy. Między nimi iskrzyło, chociaż wszyscy wiedzieli, że chłopakowi nie zależało na miłości. Rozmawiali dość długo, aż jedna z sióstr zwróciła mu uwagę:
- Ykhym. Możesz się kurwa pospieszyć?
- Diana, wyluzuj...
Dziewczyna obojętnie przewróciła oczami i razem z siostrą skierowały się w stronę domu. Droga była dość długa, otwierając drzwi usłyszały niezidentyfikowane jęki. Spojrzały na siebie porozumiewawczo, a w myślach miały te same słowa - "Matka znowu sprowadza klientów do domu". Na podłodze przy drzwiach wejściowych leżały spodnie, najprawdopodobniej, tego faceta. Nadia podniosła je i wyciągnęła portfel. Po wyjęciu zawartości, odłożyła portfel grzecznie na miejsce.
- Ile masz? - zapytała obojętnie Diana idąc do kuchni.
- Trzy stówy, cienko. - odparła druga.
Usiadły przy stole i zaczęły jeść resztki wczorajszej pizzy, gdy przewał im telefon. Na wyświetlaczu pojawił się numer Aleksa. Nadia odebrała komórkę.
- Czego chcesz? - ugryzła kawałek pizzy.
- Słuchaj.. Nadia.. Jest taka sprawa... - ciągnął chłopak.
- Nie obchodzi mnie, że prezerwatywa wam pękła! Będziesz musiał płacić te pieprzone alimenty! - oburzyła się.
- Nie, nie o to chodzi. Psy mnie zatrzymały, musicie wpłacić kaucje.
- Co?! Ile?
- Dwie.
- Co "dwie"?
- No stówy.. Tylko proszę pospieszcie się. - powiedział błagalnie chłopak.
- Eh.. zaraz będziemy. - odpowiedziała kończąc rozmowę.
- Braciszek w kiciu, dwie stówki i wyjdzie, ubieraj się. - szybko wyjaśniając, rzuciła kurtką w bliźniaczkę.
- Co się srasz? Nic mu się nie stanie jak tam trochę posiedzi. - obijała się, wychodząc.
* * *
Komisariat policji - dobrze znane im miejsce. Od razu wiedziały gdzie mają iść. Rozpoznały kilku gości tam pracujących, miały nie raz z nimi do czynienia. Wpłaciły kaucję i spojrzały złowieszczo na brata.
- Wisisz nam dwie stówy. - powiedziała Nadia.
- A mogę inaczej się odpłacić? - poruszał brwiami, uśmiechając się. Walnęła go w klatkę piersiową, wytykając mu, że jest idiotą.
- Wpadniemy jeszcze do Edenu po towar. - powiedziała stanowczo Diana, nie zwracając uwagi na odpowiedź. Była pewna, że się zgodzą.
* * *
Stanęli przy klubie.
- Poczekajcie, zaraz przyjdę. - rzuciła Diana i tylnymi drzwiami weszła do środka.
- Zwykle to ja chodziłem po towar. - Aleks zaczął rozmowę.
- Ale Ciebie złapali i już nie chodzisz po towar. - Miłym głosem wspomniała mu Nadia.
Spojrzał na nią chłodno, w jednej chwili przyparł ją do muru. Czuł jej oddech.
- Co Ty do cholery robisz?! - zapytała cicho, z oburzeniem.
Położył palec na Jej ustach i odszepnął:
- Cii... - pocałował ją.
Zaczęła odpychać Go i prosić, żeby przestał. W pewnym momencie poczuła, że ktoś spełnił jej prośbę. Sądziła, że to rozwścieczona Diana odciągnęła Go od niej. Myliła się. Klaudia, "ukochana" Aleksa, stała przed nim, czerwona ze złości. Ze łzami w oczach dała mu porządnie po pysku i odeszła jak najszybciej. Odwrócił się by spojrzeć na siostrę. Oboje byli zszokowani. Po paru minutach Diana przyszła do nich i dziwnie patrząc na rodzeństwo spytała:
- Y.. Co Wam?
- Nic. - Ocknęli się i odpowiedzieli równocześnie.
- To możemy wracać do domu? - ponownie zapytała, wkładając ręce do kieszeni.
- Jasne. - Westchnął Aleks.
* * *
Weszli do domu, byli zaskoczeni tym co zobaczyli. Z ust Aleksa wyszło tylko:
- Co do cholery?
__________________________________________________

Jest. Nareszcie. xD
Przepraszamy, że tak długo, ale kiepsko wyszło ze współpracą. Nie gniewajcie się :<
Następny postaramy się dodać szybciej niż ten..
A teraz misja dla Was:
*Szczera Opinia*.
Yy.. i 40 komentarzy.

Pozdrawiamy ♥ / муѕzкα ♥ (Paula) & 3 тєαяѕ † (Magda)
  • awatar ` Droga Życia ♫: Zajebiste! Matka d****a, na chacie patola na ugorze,kazirodztwo, ćpanie, chlanie i r****nie! Dobre! xD xD
  • awatar Gość: ej ciekawie sie zaczyna, czekam na kolejny
  • awatar duśkaa. ♥: początek bardzo ciekawy :3 Czekam na kolejnyy ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (33) ›
 

 
*DIANA*
16-letnia dziewczyna, o białych włosach, delikatnych rysach twarzy, jasnej cerze, szarych oczach i szczupłej sylwetce. Często zmieniająca kolor włosów. Prochy - jej najlepsi przyjaciele (zaraz po siostrze). Mająca w dupie zdanie innych. Kierująca się własnymi zasadami. Często chodzi do szkoły nagrzana. Odważna, stanowcza, wredna, chamska i pyskata. Czasem jeździ po towar i z tego ma tak dużą działkę. Ma bardzo silną wolę, dlatego pewnie jeszcze nie przedawkowała. Jest podparciem dla swojej siostry bliźniaczki.



*NADIA*
Siostra bliźniaczka Diany, tak jak ona często farbuje włosy. Jej obecny kolor to ciemny niebieski. Nadia zawsze chciała mieć ciemne oczy dlatego nosi soczewki. Sylwetką i twarzą podobna do swojej bliźniaczki, ale charakterem jest bardziej łagodna. Potrafi się kłócić, jednak stara się tego unikać. Kiedy trzeba dla narkotyków zrobi wszystko. Uwielbia chodzić na imprezy i dużo wypić. Czasem boli ją to, że nie ma innych przyjaciół, z wyjątkiem swojej siostry.



*ALEKS*
17-letni brat bliźniaczek. Jego hobby to zaliczanie dziewczyn. Kiedyś nawet przeleciał własną matkę. Jest popularny w szkole, niekoniecznie lubiany, gdyż odbija wszystkim dziewczyny, jednak one po prostu na niego lecą. Jest wysokim, ciemnookim brunetem. Tak jak Jego rodzeństwo, uwielbia zapalić, pić i ćpać. Zarywa do każdej po kolei, nie ma szacunku do innych. Jego marzeniem jest przelecieć swoje siostry, jednak one nie dają się mu, nie ulegają Jego pięknym oczom. Mimo swoich dziwnych marzeń, potrafił być też normalnym bratem.


__________________________________________________

Miał być też rozdział, ale brak weny.. ;/
Przepraszamy. ;/
  • awatar Lost for the dreams: Ale bd zajebiście;) Taka patologia przez duże P, czytam:)
  • awatar Gość: Kiedy coś kuźwa będzie ?????!!!! Tylko zabraliście nick i nazwe bloga . Chuj piszeta a jakaś laska może by chciała taką nazwe bloga i nic ?! Popierdoliło was !
  • awatar madeinjamajca: nie mogę się juuż doczekać ; D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Czy wiecie jak to jest być marginesem społecznym? Ćpunem? Jak to jest mieć brata ciągle myślącego o jednym - seksie? No niby typowy chłopak... Ale on nie jest taki typowy... Kiedy jedyną bliską Ci osobą jest siostra bliźniaczka? W sumie dobre i to. Podobne wyglądem, zupełnie inne charakterem. W szkole nazywane kolorowymi dziwkami, pochodzącymi z patologicznej rodziny. Nie mające ojca, z Jego własnej głupoty. A matka? Zwykła dziwka dorabiająca sobie na autostradach, a i tak całą kasę przepija. Z tej sytuacji nie ma wyjścia. Jedyną pomocą jest narkotyk. Narkotyk, który pomaga oderwać się na chwilę od rzeczywistości. Kokaina, marihuana, amfetamina, ekstaza, morfina, haszysz, heroina - to właśnie ich życie.



муѕzкα ♥ (Paula) & 3 тєαяѕ † (Magda)

przedstawiają:


"Rape For Drugs."
__________________________________________________

Pod prologiem życzymy sobie 40 komentarzy, osób które będą to czytać. Jeśli nie chcesz mówić co o tym sądzisz, a będziesz czytać napisz w komentarzu chociaż kropkę <.> . Chcemy wiedzieć czy jest sens publikować rozdziały.
Liczymy na *szczerą* opinie! *(~q.q)~*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (43) ›
 

 
Siema. :D
Na tym blogu pojawi się opowiadanie. Jako fanki prac zespołowych, piszemy ten blog we dwie. Jestem Paula i będę pisać z Magdą.
Jestem Magda i będę pisać z Paulą.
Obie mamy 14 lat (obecnie, nie będziemy mieć 14-u lat wiecznie).
Opowiadanie będzie zboczone, psychiczne i patologiczne, więc może lepiej, żeby dzieci go nie czytały (nie sprawdzi się jako bajka na dobranoc), bo później mogą z niego wynieść jakieś głupie pomysły. Mówimy poważnie.. xD

Ale najpierw coś o nas:

*Paula*
Hej. No to na wstępie coś szczerego.. Jestem pojebana i zboczona. Interesuje się chłopakami, jazdą na bmx'ie, desce, łyżwach. Uwielbiam grać w nożną i siatkę. Lubię sobie śpiewać, ale nie mam talentu, tańczyć też lubię. Rysować też lubię. XD Dobra kurwa inaczej. Kocham Eminema i chuj Wam w dupe (;*). Kocham też Justina Biebera, ale Magda nie chce kupić mi biletu na koncert :(, Kamila Bednarka, Papa Roach, Taylor Swift, Avril Lavigne i oczywiście polskich raperów. <3 A i jeszcze Adama Zdrójkowskiego i Kube Gierszała. Dobra dobra kończe to, chuj Wam w dupki.. XDD Chcecie wiedzieć coś to tu *http://ask.fm/HipHopowa10* pytajcie, bo ja nie gryzę.. znaczy gryzę, ale przez neta nie dam rady. i macie link do mojego drugiego bloga : *paula110.pinger.pl* Wbijajcie, czytajcie, komentujcie, obserwujcie i wgl. <3 Do zoba./Paula ♥

*Magda*
Sie sie siemanko. A więc zacznijmy od tego, że jestem człowiekiem, a dokładniej człowiekiem płci żeńskiej. Żyję już 14 lat. Jak wszyscy ludzie na świecie jestem zboczona i psychiczna. <Lolololololololoolololo>. Słucham wielu gatunków muzyki, zależy co wpadnie mi w ucho, ale moimi ulubionymi zespołami są Hollywood Undead oraz Three Days Grace <3 Czasem słucham Eminema, czy też polskich raperów (zbyt dużo czasu spędzonego z Paulą O_o) Nie kupiłam Paulinie biletu na Bibera, gdyż zbieram na czołg. Czołgi są fajne xd
Nie mam nic do niego, ale jakoś jego "brzmienie" nie przemawia do mnie... i niech tak zostanie...
A tam! Skoro Paulisia (xd) ma reklamę to ja też mogę! Wbijać!! (plose...): *chalk-outline.pinger.pl*
Koniec reklamy./Magda c:

OPOWIADANIE...loading...(~q.q)~
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

GRY
last minute 2013Mini Chat na stronę